Bolesny brak symetrii
11-07-2009Kategorie: Bliski Wschód, Islam
Tagi do wpisu: Egipt fanatyzm Niemcy
Nie rozwijałem dotąd tematu zamordowanej w Niemczech Merwy, a to z tego powodu, że inne media dostatecznie go nagłośniły. Zwrócono mi jednak uwagę na wielki brak symetrii w postawach społecznych jaki ta sprawa ujawniła, dlatego pozwolę sobie pokrótce skomentować sytuację.
Dla przypomnienia: 32 letnia Marwa Szarbini, pochodząca z Aleksandrii farmaceutka udała się 1 lipca do sądu w Dreźnie, zeznawać w procesie apelacyjnym, Niemca rosyjskiego pochodzenia Axela W.
Wcześniej Merwa wygrała z nim proces o zniesławienie (Axel nazwał ją na placu zabaw terrorystką) w związku z czym mężczyzna miał zapłacić Merwie niedużą kwotę - 780 euro odszkodowania.
W sądzie doszło do tragedii, sfanatyzowany antyislamski Niemiec rzucił się na Merwę i 18 razy ugodził ją nożem. Jakby tego było mało, męża Egipcjanki, który starał się jej pomóc postrzeliła ochrona. Efekt okazał się tragiczny, Merwa zginęła a jej mąż w ciężkim stanie trafił do szpitala.
Od śmierci muzułmanki, nie ustają protesty w Egipcie a także w samych Niemczech. "Niemcy to wrogowie islamu" - krzyczał tłum w Aleksandrii na pogrzebie ciężarnej Egipcjanki. W Dreźnie zaś, przed Urzędem Miasta odbyły się uroczystości żałobne, w których wziął udział m.in. minister spraw zagranicznych a jednocześnie kandydat na kanclerski urząd z ramienia SPD, Walter Steinmeier. Nawet obecny kanclerz, Angela Merkel uznała za stosowne spotkać się w tej sprawie z Mubarakiem podczas szczytu G8 w L`Aquilli.
Zbrodnia jest rzeczywiście poruszająca. Niezrozumiałe pozostają motywy, które zmuszają człowieka do mordu, w dodatku z tak błahego powodu. Jednak jeszcze bardziej niezrozumiały jest ten bolesny brak symetrii w postawach społecznych. Protesty muzułmanów można zrozumieć, ale nie sposób zrozumieć kompletnej obojętności chrześcijan wobec prowadzonych na dużo większą skalę prześladowań Koptów w Egipcie. Nikt nie protestuje na ulicach, gdy mordowani są egipscy chrześcijanie, nie wypowiadają się ministrowie, dziennikarze nawet wstydliwie odwracają wzrok, by przypadkiem za dużo nie dostrzec. A przecież, jeśli nie z powodów religijnych, to choćby kulturowych należałoby podnieść głos w tej sprawie. Koptowie nie są jakimiś imigrantami, którzy muszą się dostosować, to rdzenni Egipcjanie, w prostej linii potomkowie faraonów. Byli chrześcijanami na długo przed przybyciem nad Nil, Arabów, a nawet na długo przed tym, gdy dzisiejsi Europejczycy w swych barbarzyńskich przodkach, palili i łupili Rzym. Koptowie są chrześcijańscy od 1800 lat i nie zasługują na tyle obojętności, które ze strony swych młodszych europejskich "braci w wierze" otrzymują.
By nie być gołosłownym parę przykładów z najbliższej przeszłości. W 2006 r. tłum muzułmanów z imieniem Mahometa na ustach zaatakował zgromadzonych na nabożeństwach Koptów w sześciu kościołach w Aleksandrii i w Al-Hadhra. Napastnicy ranili 23 chrześcijan, w tym jednego śmiertelnie.
W zeszłym roku, w listopadzie 1000 koptyjskich chrześcijan zostało otoczonych w kościele Najświętszej Marii Panny w Ain Shams w Kairze przez tłum około 20 tysięcy muzułmanów z kamieniami i butlami z gazem. Agresywny tłum zablokował oba wyjścia, rozbił drzwi i zdemolował posadzkę. Tłum, który składał się z muzułman w różnym wieku - w tym dzieci i kobiet - śpiewał wersy z wezwaniem do dżihadu i wznosił okrzyki "zniszczymy kościół" i "złożymy islamowi w ofierze waszą krew i wasze dusze". Otoczeni w kościele koptyjscy chrześcijanie śpiewali "Panie, zmiłuj się". Interwencja sił bezpieczeństwa spowodowała ucieczkę atakujących.
Jednak najbardziej drastyczny przypadek miał miejsce zaledwie 4 miesiące temu.
W egipskim miasteczku Dmas Meet-Gamr 25-letni koptyjski chrześcijanin Szehata Sabri został spalony żywcem przez muzułmanina Jassera Ahmeda Quasima, który na podstawie plotki, posądził go o romans z siostrą. Quasim na oczach gapiów napadł na Kopta, obezwładnił go i oblał benzyną. Płonący Sabri zaczął biegać w poszukiwaniu ratunku. Wreszcie wskoczył do pobliskiego kanału. Woda ugasiła płomienie, ale mężczyzna wkrótce zmarł od poparzeń.
Nie piszę tego by usprawiedliwiać fanatyka z Drezna, nie piszę by oskarżać muzułmanów o histeryczną reakcję na jednostkowy przecież czyn kryminalny. Piszę by dać wyraz oburzeniu i frustracji z naszej, europejskiej postawy wobec podobnych czynów na Bliskim Wschodzie, których ofiarami padają chrześcijanie. Karajmy z całą surowością tych, którzy wyrządzają krzywdę muzułmanom zamieszkałym w Europie ale domagajmy się takiej samej stanowczej i konsekwentnej postawy władz państw arabskich, wobec sprawców ataków na tamtejszych "niemuzułmanów".
Piotr Górka
autor prowadzi stronę: KonserVat
Komentarze: (4)
A od fanatyka sulejmana nie oczekujcie klarownej odpowiedzi, bo jego umysł jest zatruty. Żeby tylko jego...
Niestety problemem chyba nie są tylko nasi rządzący, ale także a może przede wszystkim, ci którzy ich konsekwentnie wybierają, zacierając przy tym radośnie raczki, że w ten sposób dokopią tym innym, gorszym.
Dla jasności, wcale nie myslę tu tylko o naszym polskim podwórku.
"cały czas twierdzę i raczej sie nie mylę, że winni naszej degrengolady są 'nasi' tchórzliwi politycy. Oni nas juz poddali i po prostu trzeba zmieść tą ekipę tak zwanych elit. Tu już nic nie pomoże, oni są niezdolni do działania, do ludzkich odruchów. To ciepłe cioty, z głupawym przyklejonym usmieszkiem. Póki te ciotowate zboki będą nami rządzić, nie ma nadziei na przerwanie islamizacji naszego kontynentu.... "
Zgryźliwy wiesz jaki jest ulubiony ustrój muzułmanów???
Demokracja.
Jak można myśleć że lud w większości przeciętny wybierze jednostki wybitne???
Ludzie wybierają do rządzenia państwem prawdziwych przedstawicieli ludu, czyli przeciętniaków. A potem mamy tego skutki.
Sobieski młodość spędził w krajach islamskich wiedział co oznacza pokój na warunkach muzułmanów. Aby temu zapobiec ochoczą wziął udział w ostatniej krucjacie "Świętej Lidze".
Obecni politycy zaś nie spędzili kilku latek w Egipcie w roli chrześcijanina więc nie mają sklali porównawczej.

WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON