Andrzej de Lazari: Komunizm czy szowinizm? ? polemika

22-09-2009

Kategorie: Geopolityka, Polska, Temat Dnia

Tagi do wpisu: Kaczyński komunizm Lazari Polska Rosja


  W dzisiejszej Rzeczpospolitej Andrzej de Lazari krytykuje prezydenta Kaczyńskiego za użycie słowa „szowinizm” (w kontekście przyczyn zbrodni katyńskiej) w swoim przemówieniu na Westerplatte. Uważa też, że Władimir Putin przyjeżdżając do nas okazał dobra wolę, której nam zabrakło. Czy aby na pewno?




Zacznijmy od początku. Według de Lazariego mówienie o szowinizmie jako przyczynie Katynia jest tym samym co mówienie o polskich obozach koncentracyjnych. Jednakże de Lazari w tym miejscu zapomina, że „polskość” obozów koncentracyjnych sprowadzała się do tego, że znajdowały się w okupowanej Polsce. A kto okupował w tym czasie Rosję? Komuniści? Tak, pan de Lazari ma rację przypominając, że Stalin był Gruzinem, Dzierżyński Polakiem, a Chruszczow Ukraińcem. Czy to oznacza, że Rosja w latach 1917 – 1990 była okupowana? Jeśli tak to przez kogo? Przyjmując taką optykę należałoby uznać, że generałowie Własow czy Krasnow byli liderami rosyjskiego ruchu oporu przeciwko okupantom Rosji. Mimo pewnych niebezpiecznych tendencji w dzisiejszej Rosji (o tym później) taka optyka wywołałaby u większości Rosjan zdumienie i rozbawienie. Przypomina mi to trochę przeciwstawianie nazistów Niemcom. Staufenberg był Niemcem, Hitler nazistą. To oczywista aberracja. W przypadku ZSRR sprawa jest oczywiście bardziej skomplikowana bo rzeczywiście Stalin Rosjaninem nie był. Czy to jednak ma jakiekolwiek znaczenie? ZSRR nie był oparty na komunistycznym internacjonalizmie, lecz na nowej jakości jaką był naród sowiecki. Ponadto ZSRR był oczywistym spadkobiercą Imperium Rosyjskiego. Między Imperium Rosyjskim, ZSRR i obecną Rosją istnieje ciągłość historyczna i wystarczy sięgnąć do niedawnego wywiadu p. Trietiakowa dla Rzeczpospolitej by zrozumieć, że pierwiastek rosyjski „Ruskije” zawsze odgrywał tu rolę narodu imperialnego w większej całości. Za ZSRR ta większa całość to byli „Sowieci”, dziś ta większa całość to „Rasijanie” i zupełnie bez znaczenia jest czy tym Imperium rządzi etniczna Niemka za Szczecina Zofia Augusta zu Anhalt-Zerbst zwana Katarzyną II, czy tez etniczny Gruzin Józef Dżugaszwili zwany Stalinem, czy też etniczny „Ruskij” Wladimir Putin. Gdyby pan de Lazari miał rację przypisując spuściznę sowiecką „beznarodowemu komunizmowi” to jak wytłumaczy rusyfikację w sowieckiej rzeczywistości? A i to nie jest najważniejsze. Bo najważniejsze jest to jak tradycję sowiecką postrzegają współcześni Rosjanie. Jak już powiedziałem, fakt, iż ofiarami łagrów i sowieckiego terroru byli głównie Rosjanie (co zresztą jest znów nomenklaturowym nieporozumieniem bo nie chodzi tu o etnicznych Rosjan czyli „Ruskich” tylko o „Rosijan” czyli narodowy konglomerat pod władzą Imperium Rosyjskiego/ZSRR/Federacji Rosyjskiej) nie zmienia tego, że zdecydowana większość Rosjan do tradycji ZSRR jako tradycji rosyjskiej się przyznaje, a uznanie ZSRR jako okresu okupacji Rosji uznałoby za przejaw choroby umysłowej. Pan de Lazari musi wiedzieć, że dzisiejszy rosyjski nacjonalizm jest niezwykle synkretyczny: na tych samych pochodach można znaleźć demonstrantów z portretami Stalina, cara Mikołaja II czy religijnymi ikonami. Można znaleźć historyków udowadniających, że ziemie zajęte w 1939 r. przez ZSRR należały się mu bo wcześniej należały do Imperium Rosyjskiego. I to nie jest aberracja tylko właśnie szowinizm. Pan de Lazari zapomina też o propagandzie sowieckiej mówiącej o zjednoczeniu bratnich narodów Rosji, Białorusi i Ukrainy. Ta propaganda jest żywa i dziś, dla wielu młodych Rosjan ziemie zajęte 17 września nie dostaly się pod żadną „komunistyczną okupację” lecz zostały „zjednoczone” z „Matiuszką Rosiją”.  

Zdziwienie może budzić zdanie, iż „przeciwstawiając rosyjskość komunizmowi … opowiadamy się po stronie rosyjskiej Cerkwi i takich Rosjan jak Sołżenicyn”. Patriarchat Moskiewski zawsze służył wiekorosyjskiemu imperializmowi, a Sołżenicyn, obok swego antykomunizmu, był rosyjskim szowinistą, wierzącym w wielką Rosję. Jak już pisałem w języku rosyjskim występuje słowo „Ruskij” i słowo „Rosjanin”, a w języku polskim ta różnica nie jest uchwytna. De Lazari nie tłumaczy, którą rosyjskość mamy przeciwstawiać komunizmowi – rosyjskość Rosijan czy Ruskich i czy w tym kontekście można w ogóle cokolwiek przeciwstawiać? Nie kwestionuję przy tym, iż sowiecki terror był nieporównywalny w swoim okrucieństwie z najgorszymi latami rządów Aleksandra III. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? W dzisiejszej Moskwie mamy gigantyczny pomnik Aleksandra II przed Cerkwią Chrystusa Zbawiciela, popiersie Feliksa Dzierżyńskiego na dziedzińcu MSW, mauzoleum Lenina na Placu Czerwonym, Stalina we wdzięcznej pamięci milionów Rosjan i wszystko w jednym w parku-memoriale antyjelcynowskiego buntu 1993 r. (i sierp i młot i ikony).

Czy stwierdzenie prostego faktu, przyznawanego przez większość Rosjan, że tradycja sowiecka jest tradycją wiekorosyjską, jest przejawem nienawiści jak twierdzi de Lazari? To absurd. Specjalnie wcześniej unikałem (choć może nie zawsze skutecznie) wartościowania tej tradycji. Polska percepcja i rosyjska percepcja zawsze będzie różna, a pan de Lazari nie powinien wsadzać do jednego kotła rosyjskiej dysydenckiej inteligencji spod znaku Memoriału oraz Sołżenicyna czy też rosyjskiej Cerkwi bo to nieporozumienie. Pan de Lazari pomija też fakt, że ci co w czasach sowieckich przeszli na drugą stronę „żelaznej kurtyny” nie mogą liczyć w dzisiejszej Rosji na inny epitet jak tylko: „zdrajcy”. Co więc zdradzili – mitycznych komunistów czy Rosję, choćby była ona sowiecka i rządzona przez Gruzina?

Przejdźmy teraz do podwójnych standardów moralnych, których przejawem według pana de Lazariego jest rehabilitacja na Łotwie rodzimych esesmanów, a na Ukrainie – banderowców. Ciekawe, że pan de Lazari nie pisze czym w takim razie według niego ma niby być stawianie nad Donem pomników generała Krasnowa i rehabilitowanie jego oddziałów współpracujących z Hitlerem? To jak z łotewskich esesmanów Łotysze robią bohaterów to jest to przejaw nienawiści do Rosji i podwójnej moralności ale celebrowanie generała Krasnowa i jego kozaków to może jest uczczenie bohatera walki z komunistyczną okupacją Rosji? W Polsce te fakty są jednak mało znane ale warto pamiętać również o próbach rehabilitacji generała Własowa. Ostatnio uczyniła to Rosyjska Cerkiew Prawosławna Zagranicą, która kilka lat temu dokonała kanonicznej unii z Patriarchatem Moskiewskim. Synod stwierdził, że Własow był bohaterem i patriotą i choć trzeba przyznać, że w Rosji nie spotkało się to z – delikatnie mówiąc – zrozumieniem, to nikt nie planuje „rozwodu” Patriarchatu Moskiewskiego z Rosyjską Cerkwią Prawosławną Zagranicą ani prokuratorskiego ścigania admiratorów Własowa czy Krasnowa. Zresztą rehabilitacja Krasnowa jednak nie wzbudza aż takich protestów, gdyż ten pierwszy „złamał przysięgę” a ten drugi nie. Najważniejsze jednak, że zdradzili swoją ojczyznę. Niech pan de Lazari zatem wyjaśni jak to z tym ZSRR było. Była to ojczyzna Rosjan czy nie? Bo jeśli była to i szowinizm mógł być.

Pan de Lazari twierdzi, że Putin wykazał dobrą wolę, której nam zabrakło. Nie wyjaśnia jednak kto w 1944 i 1945 roku wkraczał na polskie ziemie: komuniści czy Rosjanie? Czy przynieśli wolność czy też, jak powiedział Tusk, wolności przynieść nie mogli? Czy dobra wola Putina polegała na tym co w tym czasie ogłaszały państwowe służby i media w Rosji? Na czym polegało obrażanie Rosjan z naszej strony? Na mówieniu, że Katyń był ludobójstwem, że w 1945 r. nie byliśmy wyzwoleni, a 17 września 1939 r. doszło do czwartego rozbioru Polski? Jeśli to ma być „przejaw nienawiści do Rosjan” to tym samym pan de Lazari podaje rękę rosyjskim nacjonalistom dla których do grona „nienawidzących Rosję” zalicza się też Memoriał oraz Nowaja Gazieta.

Witold Repetowicz

 

Komentarze: (2)


skawa
2009-09-25 11:51
Lazari jak zwykle udaje Greka. Takie teksty to zwyczajna agentura wpływu.Ciekawe tylko czy jest to agentura płatna czy ordynarne gównojedztwo?

Arafat
2009-09-25 12:10
A ja już krzyczę ,by nawet bez jakiegokolwiek pokazu czy konkurowania z rywalami, obwołac mistrza Lazarii ;Miszczem Worlda znaczy Swiata a nawet Wszech swiata wszechmiszczem - łyżwowania znaczy umiętności slizgania sie. Jakze ON miszczosko przeslizgnuł sie po wszystkich tematach sowiecko-rosyjsko-komunistycznych i nie wspomnial choćby jednym znakiem np kropką abo chociaz znakiem pytowania choćby o jednym włosku z PEJSA znaczy klasycznego rosjanskiego bujnego kręconego bokobroda ktore zwykly nosic Górale ze Wzgórza Golana abo komunisty KC KPZR. Ale umie to umie ten Lazari robic z ludzi kretynow!!! A dzie im jeszce do szowinistow abo komunistow?













Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA

 


Artykuły wg. Daty

Wstecz
Wrzesień '10
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Europa21.pl

אזרחות פולנית - דרכון אירופאי, אזרחות פולנית, אזרחות פולנית דרכון פולני, אזרחות פולנית | דרכון פולני, Ciudadania polaca, אזרחות פולנית - דרכון פולני, Polish citizenship & passport

Fundacja Europa 21 i redakcja portalu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialnośą karną lub cywilną.