Imigracyjny przekręt

12-12-2009

Kategorie: Z innych mediów


Home Office starało się na gwałt przerobić dziesiątki tysięcy zalegających aplikacji.



Jak niezbicie wynika z dokumentów, do których dotarł "Sunday Times", stosując politykę "otwartych drzwi" dla imigrantów laburzyści świadomie narażali kraj na napływ niebezpiecznych ludzi, którym bez kontroli pozwalano osiedlić się w Zjednoczonym Królestwie. Powód? Politycy Partii Pracy zapewne liczyli, że goście odwdzięczą im się kiedyś przy urnach.

Rządowa korespondencja, nielegalnie ukrywana przez Home Office całe cztery lata pokazuje, że pracowników instytucji imigracyjnych "zachęcano do podejmowania ryzyka" w procesie przyznawania wiz, pozwoleń o pracę i przedłużania prawa pobytu dla setek tysięcy ludzi. Tuszowanie tej polityki ryzyka było do tego stopnia skoordynowane na najwyższych szczeblach władzy, że Richard Thomas, pełniący funkcję szefa Information Commissioner`s Office musiał wysłać do Home Office grupę dochodzeniową, by odszukała wszystkie dokumenty dotyczące sprawy. Na początku tego roku skarcił ministerstwo za łamanie prawa i nakazał ujawnienie materiałów na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Dokumenty te pomagają wyjaśnić nagły wzrost liczby imigrantów przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii. Home Office starało się na gwałt przerobić dziesiątki tysięcy zalegających aplikacji. Wydano zgodę na rozpatrzenie w przyspieszonym trybie 337 tysięcy wniosków, przeprowadzając tylko minimalną ich kontrolę. W efekcie, chociaż w 1999 roku przyznano tylko 170 tysięcy wiz, to w 2002 ? już 300 tysięcy.

Ponieważ urzędnikom nakazano podejmowanie ryzyka, do kraju wjechali też potencjalnie niezwykle niebezpieczni ludzie. Przykładowo, pod koniec roku 2001, zezwolono na przebywanie w Wielkiej Brytanii ponad 20 talibom, którzy uciekli z Afganistanu po rozbiciu ich sił przez oddziały amerykańskie i brytyjskie. Wspomniane dokumenty rzucają nowe światło na polityczny konflikt wokół polityki imigracyjnej, podgrzewany ostatnio wzrostem popularności Brytyjskiej Partii Narodowej (BNP).


czytaj więcej

W zeszłym tygodniu Alan Johnson, jako pierwszy laburzystowski minister spraw wewnętrznych przyznał, że rząd popełnił błędy w swojej polityce imigracyjnej. Stwierdził, że ignorowano problem osób, którym odmówiono statusu uchodźcy oraz więźniów ? cudzoziemców. Nie zauważono także w porę społecznego zaniepokojenia rosnącą konkurencją o pracę i dostęp do usług publicznych, jaką stwarzali cudzoziemcy.

Wypowiedź Johnsona wskazuje na spóźnione rozpoznanie problemu przez rząd, który zorientował się, że jego polityka imigracyjna zraziła do niego tradycyjne zaplecze wyborcze Partii Pracy ? białą klasę robotniczą. Istotny jej odsetek poparł nacjonalistyczną BNP. Dokumenty pokazują, że wspomniane praktyki nie były błędami ? stanowiły celową i planową politykę, najwyraźniej zatwierdzoną w Home Office na najwyższym szczeblu: urzędnicy imigracyjni mieli w skoordynowany sposób udzielać wiz i pozwoleń na pracę nawet ryzykownym kandydatom spoza Unii Europejskiej, którzy chcieli pracować, studiować lub zawrzeć małżeństwo w Wielkiej Brytanii.

Kluczową postacią skandalu wydaje się być sir Bill Jeffrey, dyrektor generalny Immigration and Nationality Directorate, najwyższy urzędnik imigracyjny w kraju. Teraz pełni funkcję szefa służby cywilnej w resorcie obrony. Inną ważną postacią jest zapewne Beverley Hughes, ówczesna minister stanu do spraw obywatelstwa i imigracji. Została później zmuszona do złożenia rezygnacji, kiedy okazało się, że wprowadziła w błąd parlamentarzystów odpowiadając na pytanie, czy ostrzegano ją, że rumuńska i bułgarska mafia może chcieć wykorzystać decyzję rządu o otwarciu granic i rynku pracy dla nowych państw członkowskich Unii.

W marcu 2003 roku ? wkrótce po tym, jak światło dzienne ujrzał skandal z wpuszczonymi w 2001 roku talibami ? sir Bill Jeffrey opisał swoją politykę w notatce do Beverley Hughes. "Wciąż znajdujemy się w sytuacji, kiedy trzeba podejmować ryzyko, a pracownicy powinni czuć, że jeśli zachęca się ich do podejmowania ryzyka, to będą wspierani w przypadku, gdy coś pójdzie nie tak", napisał. Trzy dni później biuro pani minister odpowiedziało mu e-mailem: "Beverley Hughes widziała i odnotowała Pański list (?). Beverley uważa, że chociaż pracownicy muszą podejmować pewne ryzyko, to tamta decyzja była sprzeczna z podstawami zdrowego rozsądku".

Komentarze: (3)


Gość
2009-12-12 22:01
Stowarzyszenie Pożytecznych Idiotów UK ma się dobrze.

Nemo
2009-12-16 17:50
Takich specjalistow od zoofilli i pedofili - ksztalca muzulmanskie uczelnie na poczekaniu.

Gość
2010-01-05 23:51
Evana zaciera ręce z radości.













Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA

 


Artykuły wg. Daty

Wstecz
Marzec '10
Dalej
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
1 2 3 4 6 7
8 9 10 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Europa21.pl

 Ideą strony jest jak najszersza akcja informacyjna i edukacyjna. Jeśli chcesz dobrowolnie wspomóc nasz projekt i pomóc w rozwoju strony i Fundacji

 Prosimy o wpłaty na podane poniżej konta bankowe: Podmiot: "Fundacja Europa 21" Nr. konta: "63 1050 1025 1000 0023 3021 6181" Przy przelewach międzynarodowych: Swift/BIC: "INGBPLPW" - lub - klikając na poniższy bannerek - poprzez Pay Pal

Fundacja Europa 21 i redakcja portalu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialnośą karną lub cywilną.Polish citizenship confirmation
, אזרחות פולנית - דרכון אירופאי, אזרחות פולנית,